Dziś przed nami ostatnia sesja giełdowa miesiąca oraz kwartału. To idealny czas, żeby podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat tak zwanego „window dressing”, które zazwyczaj łatwo zaobserwować w końcówce ostatniej  sesji każdego miesiąca, a szczególnie kwartału.

Muszę się również usprawiedliwić, ponieważ z powodów osobistych nie udało mi się opublikować cotygodniowego komentarza podsumowującego tydzień, jak również zapowiedzi obecnego tygodnia na rynkach. Wpisy z tej kategorii powrócą już w najbliższy weekend.

Wracając do tematu window dressing…

Co to jest ten słynny Window Dressing

W żargonie inwestycyjnym jest to potoczne określenie tego w jaki sposób duży kapitał stara się ustawić zakończenie miesiąca lub kwartału na giełdzie. Zagadnienie jest o tyle ciekawe, że każdy wie że coś takiego ma miejsce ale nikt się do tego nie przyznaje, ponieważ jest to nielegalne.

Po co duże fundusze inwestycyjne ustawiają końcówki sesji giełdowych

Dzięki ogromnym środkom finansowym, którymi zarządzają, ustawianie końcówki może dać zarządzającym wymierne korzyści finansowe. Dzięki specyfice branży inwestycyjnej oraz prawu o obrocie giełdowym mogą pokazać się od lepszej strony dla swoich klientów. Są także w stanie pochwalić się lepszymi wynikami finansowymi. W konsekwencji działania te powinny przekładać się na wzrost ich wynagrodzeń i bonusów.

Jak dokładnie fundusze wykorzystują ustawianie końcówki sesji giełdowych

Spółki w portfelu – Wiele funduszy, szczególnie w USA, zobowiązanych jest na koniec każdego kwartału uchylić rąbka tajemnicy i pokazać publicznie w jakich spółkach mają zaangażowany kapitał. Końcówka kwartału a szczególnie ostatnia sesja to świetna okazja, żeby zakupić akcje spółek, które mocno zwyżkowały w danym okresie czasu. Np jeżeli spółka Apple dała dobrą stopę zwrotu na tle rynku, to każdy z funduszy będzie starał się pokazać, że posiada jej akcje. To, że kupił je drogo i w ostatniej chwili nie ma już większego znaczenia. Liczy się marketing i to, żeby nie wyglądać gorzej od innych. Analogicznie sprawa się ma z nietrafionymi inwestycjami. Jeżeli fundusz jest zaangażowany w spółkę, która okazała się niewypałem, zarządzający będzie starał się pozbyć tych akcji, w celu ukrycia swoich błędów.

Wyciąganie końcówki – to najczęściej stosowany zabieg. Ten dodatkowy 1% wzrostu indeksów na ostatniej sesji, może przełożyć się na kilka procent bonusu dla zarządzającego. Jest to łatwe do osiągnięcia. Każdy stosuje te same metody. Koszt niewielki, a fundusze wzajemnie się napędzają. Jeżeli nie chcą tego osiągać poprzez angażowanie kapitału w akcje. Kupują kontrakty terminowe i poprzez zwiększenie bazy wytwarzają wrażenie że rynek chce iść do góry. Liczą przy tym na przyłączenie się innych uczestników rynku do tego sztucznego rajdu.

Obrona przed spadkami – Może się zdarzyć, że fundusze będą chciały wyhamować spadki, żeby w samej końcówce uratować swój bonus lub po prostu pokazać, że wcale tak dużo nie straciły. Kupią wtedy mnóstwo akcji dla samego kupna po czym sprzedadzą je na pierwszej sesji nowego kwartału.

Wszystkie te zabiegi mają za zadanie osiągnięcie korzyści finansowych dla zarządzających i nie ma nic wspólnego z rzetelnym inwestowanie powierzonym im środków. Metody, które wykorzystują są bardzo naturalne dlatego tak trudne do udowodnienia.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami