Nie często odnoszę się do wydarzeń politycznych na blogu. Nie mogę jednak przejść obojętnie obok tych naprawdę dużych, które mogą mieć swoje konsekwencje dla inwestorów na całym świecie. Donald Trump wygrał wybory i zostanie nowym prezydentem w USA. Trzeba się więc zastanowić co to może oznaczać dla rynków finansowych w średnim i długim terminie.

Ten najkrótszy okres pod potencjalne inwestycje będzie przepełniony emocjami i czeka nas pewnie kilka dni huśtawki, po której rozpoczną się nowe rządy. Dlatego chciałbym się skupić na dłuższym horyzoncie inwestycyjnym.

Już wczoraj w nocy giełdy mocno zareagowały. W pewnym momencie kontrakty terminowe na Dow Jones traciły nawet 800 punktów. W miarę jak sytuacja stawała się coraz jaśniejsza inwestorzy zaczęli przyzwyczajać się faktu, że Donald Trump naprawdę zostanie prezydentem. Ostatecznie pierwsza sesja po ogłoszeniu wyników zakończyła się na zielono.

Czy wzrosty będą jutro kontynuowane tego nie wie nikt tak samo jak nikt nie przewidział takiego zachowaniu rynku w dniu wczorajszym. To co nas czeka to na pewno zmienność. Te emocje w końcu opadną, obstawiałbym prawdopodobnie do końca tygodnia. Co jednak będzie działo się dalej? Jakie będą rządy Trumpa i jak to wpłynie na giełdy na świecie w średnim i długim terminie?

W co inwestować po wyborach w długim terminie

Po pierwsze wybory w USA to nie jest Brexit. Piszę o tym ponieważ nawet amerykańskie media nazywają tą kampanię Brexit Plus.  Wybory w USA to nic więcej jak przejęcie władzy przez partię Republikanów.

Koszt życia rośnie w USA, ludzie migrują pomiędzy stanami i zmienia się demografia USA. To i inne elementy wpłynęły moim zdaniem na taki a nie inny wynik wyborów.

Zanim odpowiem na pytanie jaki wpływ Donald Trump będzie miał na gospodarkę należy się zastanowić ile tak naprawdę zrobi z tych rzeczy, które obiecywał wyborcom. Jak się sami nieraz przekonaliście obietnice i ich 100% dotrzymanie nie jest domeną polityków.

Czy to wszystko co mówił podczas wyborów rzeczywiście ma zamiar zrobić, czy może tylko przyjął postawę showmana, żeby pozyskać głosy, a po wyborach obudzi się w nim prawdziwy biznesmen i jako menadżer poprowadzi USA?

Tego niestety nie wiemy. Pokaże to czas.

Jeżeli jednak Donald Trump, tak jak obiecywał zacznie zmieniać prawo żeby ograniczać import towarów do USA i zmuszać lokalne firmy do budowy fabryk i tworzenia miejsc pracy, wtedy na pewno osłabi on amerykańskiego dolara.

Przy spadającym dolarze należy inwestować we wszystko, co historycznie rosło kiedy spadał dolar, czyli rynki wschodzące i złoto. Jest tu szansa, że polska giełda w końcu nabierze wiatru w żagle.

Mimo, że taki scenariusz wydaje się być prawdopodobny to trzeba jeszcze pamiętać, że możemy mieć po drodze kilka potencjalnych zwrotów akcji.

Donald Trump podczas swojej kampanii mocno krytykował Janet Yellen. Czeka nas pewnie zmiana na stanowisku szefa FED. A ten może być użyty do wpędzenia USA w recesję poprzez podnoszenie stóp procentowych, która zwolni wzrost gospodarczy ale będzie pomagać dolarowi. Później Trump po prostu uratuje USA kończąc swoją kadencję w świetle reflektorów.

Podsumowując widzę szansę na wzrosty na rynkach wschodzących w tym w Polsce. Niestety jest zbyt wcześnie, żeby być przekonanym że ten scenariusz ma szansę zrealizowanie się.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami