Dla wielu ludzi giełda i inwestowanie kojarzy się z dużym ryzykiem. To prawda ja również czasem nazywam giełdę jednym wielkim kasynem. Powiedzenie te zaczerpnąłem od głównego bohatera filmu „Łajdak na giełdzie”. W jednej ze swoich kwestii używa on właśnie sformułowania- Big giant casino. To oczywiście wielka przesada. Jestem zdania, że pomimo że ryzyko oczywiście jest spore to jeżeli je dobrze rozumiemy i umiemy nim zarządzać nic złego nie powinno nam się przytrafić.

Właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.  Dowiecie się jakie proste zasady każdy może wprowadzić w swoim inwestowaniu, by lepiej zarządzać ryzykiem oraz dokładnie rozumieć na jakie ryzyko wystawia swój kapitał i najważniejsze – nerwy. O tym jakie generalnie rzecz biorąc mamy ryzyka na giełdzie pisałem kiedyś we wpisie: „Zmienność rynku i ryzyka w inwestowaniu na giełdzie”

Proste metody zarządzania ryzykiem

Poniższe metody/zagadnienia na pewno nie zaadresują wszystkich aspektów zarządzania ryzykiem ale powinny dać Wam dobry start to rozpoczęcia zmieniania swoich przyzwyczajeń. Gdzie ma to sens, dodaję dodatkowe linki do innych artykułów z archiwów bloga, które pozwolą  zgłębić dane zagadnienie.

Dźwignia finansowa

Wielu znawców rynku uważa i w pełni się z nimi zgadzam, że nie należy przesadzać z używaniem dźwigni finansowej. Ona bywa najczęściej przyczyną wielkich strat na giełdzie. A dokładniej jej nie zrozumienie lub nadużywanie. Powiedziałbym, że maksymalna dźwignia jaką bym zalecał to 10:1. Oznacza to, że posiadając 1 tysiąc nie powinniśmy posiadać całkowitej ekspozycji na rynek powyżej 10 tysięcy.  Wielu powie, że to żadna dźwignia. Pewnie nie zdają sobie sprawy że 10% ruchu ceny przeciwko im powoduje, że ich rachunek się zeruje.

Wielkość pozycji

Posiadając pewną, określoną kwotę pieniędzy na inwestycję nie powinniśmy przesadzać z wielkością pojedynczej pozycji. Powiedziałbym, że wielkość pojedynczej pozycji nie powinna przekraczać 5% wartości portfela. Zdaje sobie sprawę, że szczególnie gdy rozpoczynamy inwestowanie często nie posiadamy takiego kapitału żeby stosować się do tej zasady. W takim wypadku 10% wydaje się być rozsądnym kompromisem. Nawet jeżeli na pojedynczej pozycji stracimy wszystko to nasz portfel uszczupli się tylko o 5% lub 10%

Odległość stop lossa

Ustawianie zleceń obronnych to sztuka sama w sobie. Można się jej uczyć całe życie. To jak dużo przestrzeni damy rynkowi przed wyrzuceniem nas z rynku zależy od wielu czynników. Najważniejsze z nich to zmienność, rodzaj rynku, horyzont inwestycyjny. Trudno wszystkie je połączyć razem i dać gotową odpowiedź. Gdzieś kiedyś słyszałem lub czytałem, że stop loss dla rynku akcji powinien być nie większy niż 12%. Niestety po dziś dzień nie wiem dlaczego akurat 12%. Ja osobiście lubię uzależniać odległość zleceń obronnych od potencjalnej straty na całym portfelu.

Stopy kroczące

Ochrona pozycji, które już przynoszą zyski to ważny element zarządzania ryzykiem. Nie ma nić gorszego niż kiedy pozycja, która była na plusie przeradza się w stratę. Żeby się przed taką sytuacją bronić warto używać stopów kroczących i przesuwać w miarę pozytywnego dla nas rozwoju sytuacji.

Dobór spółek i ilość spółek w portfelu

Co mamy w naszym portfelu również ma znaczenie. Jeżeli posiadamy tylko spółki małe na pewno wystawiamy się na większe ryzyko niż w przypadku gdybyśmy posiadali tylko spółki duże. Podobnie ma się sprawa z ilością różnych inwestycji. Posiadanie tylko jednej spółki będzie niezgodnie z zasadami wymienionymi wyżej. Z drugiej strony posiadanie 100 spółek wystawi nas na ryzyko wynikające z faktu, że będzie nam ciężko być na bieżąco ze wszystkimi informacjami które dotyczą tych spółek. Tu każdy mówi znaleźć swój własny złoty środek nie ma gotowej odpowiedzi.

Horyzont Inwestycyjny

Ten element właściwie powinienem był wymienić zaraz po dźwigni finansowej. To w jakim horyzoncie inwestujemy i jakie ma cele ma znaczenie dla całościowego naszego podejścia do zarządzania ryzykiem. Tu znowu ciężko jest dać konkretną odpowiedź. Generalnie im dłuższy jest Wasz horyzont tym na większe ryzyko można sobie pozwolić. Oczywiście w granicach rozsądku.

Ilość wolnej gotówki w portfelu

Na koniec często niedoceniana ale bardzo przeze mnie popierana zasada zarządzania ryzykiem to po prostu posiadanie części portfela giełdowego w gotówce. Jak wielu mówi Cash Is King. A na poważnie, to im wyżej jest rynek tym więcej gotówki powinno być w portfelu. Po prostu na ruchach w górę trzeba sprzedawać żeby mieć gotówkę na kupowanie tańszych akcji w momencie gdy są w korekcie.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami