Dane makroekonomiczne, publikacje wyników kwartalnych, decyzje banków centralnych i wiele innych podobnych eventów ma miejsce na rynkach finansowych świata każdego dnia. Czasami ciężko się w tym wszystkim odnaleźć. Szczególnie trudne jest to dla początkujących inwestorów.

Nie inaczej było w moim wypadku. Zdarzało mi się zapominać o publikacji jakiś danych makro. Czasem zaskakiwały mnie odcinane dywidendy. Bywało i tak, że dopiero po sprawdzeniu czemu jakieś akcje mocno spadają uświadamiałem sobie, że spółka właśnie zaraportowała kwartał.

Próbowałem wielu różnych rozwiązań, bo chciałem zapanować nad tymi wszystkimi informacjami o których muszę pamiętać.

Zakładałem arkusze excelowe, korzystałem z zeszytów. Używałem kalendarzy. Próbowałem nawet kalendarza online udostępnionego przez Gmail, do którego można automatycznie zassać informacje o tym kiedy interesujące nas spółki raportują wyniki. Tak kochane Google udostępnia taką możliwość. Problem polega na tym, że w momencie gdy obserwujesz wiele spółek kalendarz robi się nie czytelny.

Wszystko niby działało ale wymagało poświęcenia sporej ilości czasu, żeby utrzymać to w porządku.

Później zrozumiałem, że na giełdzie tak jak wszędzie liczy się ciężka praca. Pewne rzeczy można zautomatyzować, ale nic tak naprawdę nie zastąpi naszego codziennego zaangażowania. Po pogodzeniu się z samym sobą, że na giełdzie nie da się dorobić w ciągu tygodnia czy dwóch, najbardziej do gustu przypadł mi zwykły kalendarz formatu A5. Jedna strona na każdy dzień tygodnia.

Opisywanie każdego dnia na osobnej stronie wydawało się bardzo logiczne. Zacząłem zapisywać wszystko co uważałem za ważne w danym dniu. Jeżeli wiedziałem, że jakaś spółka raportuje wyniki za 2 miesiące wtedy na kartce w kalendarzu dla danego dnia na 2 miesiące naprzód zapisywałem tą informację. Mój kalendarz stał się swego rodzaju przewodnikiem. Pozwolił mi uporządkować własne myśli. Miałem go ciągle ze sobą. Czytałem go wstecz sprawdzając historię oraz zawsze patrzyłem na kilka dni do przodu żeby wiedzieć co czeka mnie w najbliższej przyszłości.

W miarę upływu czasu gdy moja wiedza o giełdzie rosła i byłem w stanie śledzić więcej rynków i więcej spółek kalendarz przestał wystarczać. Notatek było coraz więcej. Wszystko stawało się nie czytelne. Coraz trudniej było mi odnaleźć potrzebne informacje. Nie widziałem za bardzo sensu, żeby kupić kalendarz w formacie A4. Bo taka wielka cegła jest po prostu nieporęczna.

Wtedy odkryłem Evernote. Ta na pozór prosta aplikacja na zawsze zmieniła sposób w jaki zacząłem zbierać swoje zapiski o giełdzie.

Celem dzisiejszego wpisu nie jest napisanie instrukcji jak dokładnie to robić. Każdy z nas może to robić w taki sposób jaki wydaje się mu najbardziej logiczny. Warto pokombinować. Na pewno uda Wam się wypracować własną unikalną metodę.

Dziś chcę zachęcić Was do idei prowadzenie notatek i pokazać jak ja to robię w Evernote. Podzielę się też z Wami moim zdaniem największymi zaletami tej aplikacji, które skutecznie przekonały mnie do używania tego narzędzia.

Zalety Evernote w kontekście dziennika inwestora

  • Umożliwia wyszukiwanie po tagach – To właśnie ta funkcjonalność uwiodła mnie najbardziej. Każda spółka notowana na giełdzie ma swój najczęściej 3 literowy symbol. Jeżeli każdą taką pojedynczą notkę  otagujemy to będzie nam łatwo wyszukać wszystkie informacje o McDonald wpisując w wyszukiwarce MCD. Dzięki temu jestem w stanie bardzo szybko wyszukać wszystko co kiedykolwiek zapisałem sobie o jakiejś spółce.
  • Do każdej notatki możemy dodać różne media – Można wrzucić screen ekranu, zapisać tekst, a nawet załączyć plik dźwiękowy, jeżeli np zdecydowaliśmy się nagrać wiadomość na dyktafonie.
  • Jest bezpłatny – Darmowa wersja aplikacji co prawda jest ograniczona pod względem transferu danych, ale nigdy nie udało mi się przekroczyć limitu miesięcznego a uwierzcie mi potrafię zapisywać naprawdę dużo
  • Dostępny na wszystkich znanych mi urządzeniach – Mam ją na laptopie. Można używać jej przez przeglądarkę. Używam jej również na Iphonie. Wszystko synchronizuje się w czasie rzeczywistym, więc zawsze mam dostęp do swoich notatek.
  • Umożliwia tworzenie wielu notatników – Możecie utworzyć sobie specjalny notatnik do grania na giełdzie i osobny do innych bardziej domowych rzeczy. Pozwala to zachować porządek i mieć wszystkie notatki nie tylko inwestycyjne w jednym miejscu.

Poniżej zamieszczam kilka screenów z moich notatek z zeszłego roku. Potraktujcie to jako inspirację i spróbujcie wypracować własną metodę.

 

evernotedoinwestowanianagieldzie05

Przykład notatki ze screenem z excela

evernotedoinwestowanianagieldzie01

Wszystkie moje notatki z dnia 24/04/2014

evernotedoinwestowanianagieldzie02

Przykład pojedynczej notatki

evernotedoinwestowanianagieldzie03

Kolejny przykład pojedynczej notatki

evernotedoinwestowanianagieldzie04

Wycinek chmury tagów z mojego giełdowego notatnika

A czy Wy prowadzicie codzienne notatki? Jeżeli tak to w jaki sposób? Widzielibyście zastosowanie Evernote do inwestowania w swojej codziennej rutynie inwestycyjnej?

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami