Dobre przygotowanie się do sesji giełdowej pozwala zmaksymalizować swoje szanse na dzień gry na giełdzie zakończony zyskiem. Celem dobrego przygotowania się do sesji jest  zminimalizowanie ryzyka znalezienia się w sytuacji bycia zaskoczonym rozwojem sytuacji na rynku.

Jak zatem przygotować się do sesji giełdowej? Jak zrobić to prawidłowo? Nie mam gotowej odpowiedzi na te pytanie, bo nikt tego mnie nie uczył. Nie udało mi się również trafić na żadną publikację na temat. Wypracowałem za to własne podejście, schemat działania który stosuję od kilku lat. O tym jak wygląda mój cały dzień pisałem kiedyś w artykule Dzień z życia Trader’a. Dziś skupię się tylko na przygotowaniu do samej sesji.

Swoje przygotowania zaczynam tuż po zamknięciu rynku dnia poprzedniego. Zaczynam od podsumowania dnia i uzupełnienia notatek na temat wszystkiego co wydarzyło się w ciągu dnia. Notuję sobie między innymi jakie były dane makroekonomiczne i jak reagował na nie rynek. Zapisuję poziomy cenowe, przy których pojawiała się zwiększona podaż lub popyt.

Kolejnym krokiem jest wyrobienie sobie własnego zdania na temat aktualnej sytuacji na rynku i poprawne zidentyfikowanie trendów. To bardzo ważna część przygotowań. Zazwyczaj nie zmieniam podejścia do rynku z dnia na dzień więc nie zajmuje mi to dużo czasu.

Później po raz kolejny przeglądam notatki tym razem skupiam się na wszystkim co wydarzy się na rynku jutro. To jest tylko krótkie przypomnienie wszystkiego co już sobie wcześniej zanotowałem w dniach poprzednich oraz w przygotowaniu tygodniowym:

  • Sprawdzam czy są publikowane jakieś dane makroekonomiczne, które mają szansę wpłynąć na rynek. W tym momencie sprawdzam również jakich danych spodziewa się rynek. W momencie publikacji będzie mi bardzo łatwo ocenić czy dane są lepsze czy gorsze od oczekiwań rynku.
  • Sprawdzam czy spółki, którymi się interesuję raportują wyniki.
  • Sprawdzam jak zamknęły się inne giełdy świata.
  • Rzucam okiem na rynek Forex
  • Sprawdzam ceny surowców
  • Przeglądam wykresy swoich upatrzonych spółek. Wypisuję sobie poziomy wsparć i oporów. Układam scenariusze typu co zrobię w momencie gdy jakaś konkretna cena pojawi się na rynku.
  • Ustawiam sobie alerty na platformie transakcyjnej. W ten sposób ułatwiam sobie życie i nie muszę w ciągu dnia patrzeć na wszystkie wykresy. Gdy będzie działo się coś ciekawego to dostanę taką informację na maila lub SMSa.

Tu kończy się dzień. Przygotowania kontynuuję następnego dnia rano.

Moje poranne przygotowania polegają głównie na:

  • Przeglądnięciu najważniejszych newsów ze świata
  • Sprawdzeniu jak zamknęła się sesja azjatycka
  • Sprawdzam notowania kontraktów terminowych na indeksy giełd europejskich i amerykańskich. Ich zachowanie pokazuje jak będzie wyglądało otwarcie i początek handlu. W przypadku gdy zapowiada się luka na otwarciu staram się zrozumieć co jest jej przyczyną i czy to zmienia fundamentalny obraz rynku, czy jest po prostu odzwierciedleniem przegranych emocji na rynku.

Gdy już wszystko mam ułożone w głowie i zapisane na papierze jestem gotowy na otwarcie sesji. Tu stosuję się zasady, żeby nie wykonywać żadnych ruchów w pierwszych 30 minutach handlu. Daję wyszaleć się emocjom oraz systemom do handlu algorytmicznego. Gdy rynek się już lekko ustabilizuje i większość nerwowych inwestorów zareaguje wtedy mogę wkroczyć do akcji i realizować swój plan. Bez emocji i bez zmieniania zdania co chwilę.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami