Jednym z wielu pytań jakie powinien sobie zadawać dobrze zapowiadający się inwestor jest – jakiej wielkości pozycję powinienem otworzyć na giełdzie?

W swoim życiu przeczytałem prawdopodobnie jakieś kilkadziesiąt książek o inwestowaniu na giełdzie, przewertowałem setki stron WWW i nigdy nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytanie. Postanowiłem więc nauczyć się na własnych błędach.

Prawie każde źródło doradza wyznaczyć wielkość pozycji na giełdzie w taki sposób, żeby po osiągnięciu poziomu zlecenia obronnego nie zanotować większego obsunięcia na kapitale niż 2% do 5%. Dlaczego od  2% do 5%? Taka właśnie rekomendowana jest wielkość kapitału, jaką możemy maksymalnie stracić w pojedynczej transakcji. Metoda jest na pewno dobra, bo chroni nas przed dużymi stratami kapitału i wypadnięciem z gry.

Jak ta teria wygląda w życiu postaram się opisać na przykładzie.

Mamy kapitał 100 000 złotych

Zakładamy sobie 5% obsunięcia kapitału czyli w pojedynczej transakcji możemy stracić

5 000 złotych.

Zakładam, że chcemy kupić akcje spółki np KGHM po 100 złotych ze stop lossem na poziomie 90 złotych.

Zgodnie z podaną rekomendacją powinniśmy zakupić 500 akcji. W tym wypadku stracimy 5 000 tysięcy tracąc 10 złoty na akcji.

Żeby zrealizować powyższy scenariusz powinniśmy kupić pozycję o wartości 50 000 złotych, czyli za połowę naszych środków.

Nasuwa się pytanie – czy będziemy czuli się komfortowo z zainwestowaniem połowy kapitału w jedną spółkę? A co jeżeli w nocy pojawią się złe dane i nasz np KGHM otworzy się dużą luką w dół? Na przykład może to być 75 złotych.  Nasz stop loss zareaguje i nasza strata przewyższy wtedy 5% całego portfela (dokładnie rzecz ujmując, tracimy 12500zł, co stanowi 25% portfela). Bolesna lekcja. Kilka takich lekcji i będziemy zupełnie bez kapitału.

Niesety też odebrałem podobną lekcję i wyrobiłem sobie zupełnie inne podejście. Podejście, które nazywam dziel i rządź. Przedstawie je na przykładzie.

Zakładam, że do dyspozycji mamy 100 000 złotych kapitału. Dzielę go na pewną ilość jednostek inwestycyjnych. W tym przypadku załóżmy, że mamy 20 jednostek po 5000 złotych każda. Kupujemy wyżej wymieniony KGHM za 5000 złotych, po 100 złoty za sztukę. Podobnie, ustawiamy stop loss na 90 złotych. Gdy pozycja zostanie zamknięta przez stop loss, to nasza strata wyniesie 10% w danej jednostce inwestycyjnej ale tylko 0.5% w całym portfelu. Jeżeli zdarzy się niekorzystna luka np. -50% i nasze akcje będą warte tylko 50 złoty strata na całości portfela wyniesie 2.5%.

Oczywiście jak się jest początkującym, to nie zakłada się 50% ruchu na akcjach w ciągu jednego dnia. Gwarantuje Wam jednak, że to się zdarza i jest to normalne. Notowania pojedynczych akcji zawszę są najbardziej niestabilne.

Można również pójść krok dalej. Zamiast dzielić kapitał na równą ilość jednostek inwestycyjnych można dopasować wielkość pozycji w zależności od kapitalizacji spółki. Można przyjąć założenie, że ryzyko dużej luki przeciwko nam jest większe na małych spółkach niż na spółkach notowanych w WIG20 (czyli na przykład KGHM).

Sprawa jest jeszcze ciekawsza w przypadku otwierania pozycji krótkich. Jeżeli mamy długą maksymalna stratą jest 100% zainwestowanego kapitału. W przypadku krótkiej nasza potencjalna strata jest nieograniczona. Cena spółki może skoczyć nawet i o 200% w ciągu dnia i wtedy nasza strata przewyższa zainwestowany kapitał. Dlatego zalecam otwieranie pozycji krótkich o znacznie mniejszej wielkości niż w przypadku długich.

W przypadku rynku Forex analiza danych historycznych pokazuje, że rynek walut jest dwukrotnie mniej zmienny niż rynek akcji. Statystycznie więc każdy 1% ruchu na giełdzie odpowiada 0.5% ruchowi na Forexie. Nasze pozycje na walutach powinny być dwukrotnie większe niż na rynku akcyjnym przy zachowaniu tego samego ryzyka obsunięcia kapitału.

Podobnie ma się sytuacja z indeksami. Wiadomo, że indeks giełdowy nie ruszy się tak dynamicznie jak akcje pojedynczej spółki. Dlatego kupując ETF oparty o indeks możemy swobodnie otworzyć większą pozycję niż na akcjach.

Na rynku obligacji zmienność jest jeszcze niż. Oczywiście mam tu na myśli normalne obligacje dobrej jakości a nie te emitowane przez firmę „KRZAK” gdzie jest duże ryzyko niewypłacalności emitenta.

Podsumowując powyższe rozumowanie proponowana przeze mnie wielość pozycji mogłaby wyglądać następująco

  • 2500 złotych krótkie pozycje na akcjach
  • 5000 złotych długie pozycje na akcjach małych i średnich spółek
  • 6000 złotych długie pozycje na akcjach dużych spółek
  • 7500 złotych długie pozycje na walory oparte o indeksy giełdowe
  • 10000 złotych pozycje na rynku Forex
  • 15000 złotych pozycje na obligacjach

Można oczywiście ilość tych kombinacji mnożyć, ale powyższy przykład da Wam dobre wyobrażenie o tym gdzie zacząć.

Jestem ciekaw jakie Ty masz doświadczenia w tym temacie? Będzie mi bardzo miło jeżeli zechcesz się nimi podzielić z innymi zostawiając komentarz poniżej.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami