Nareszcie Majówka. To czas kiedy na dobre żegnamy się z zimą. To również czas, kiedy po raz pierwszy mamy naprawdę słoneczną pogodę. Robi się ciepło. Wyjeżdżamy za miasto. Rozpalamy grilla. Giełdy na całym świecie zwalniają, a część z nich jest zamknięta. Jednym słowem sielanka. To idealna okazja, żeby złapać oddech i odpocząć.

Takie nieczęsto nadarzające się okazje do odpoczynku staram się wykorzystywać na przemyślenie pewnych kwestii. Zazwyczaj ograniczam swoje zaangażowanie na giełdzie i wracam do podstaw. Próbuję sobie wszystko od początku poukładać w głowie. Uporządkować całą swoją wiedzę. Przeprowadzić analizę tego, czego nowego się nauczyłem. Co jeszcze mogę poprawić w swoim systemie inwestycyjnym. Czasem zdarza mi się pójść nawet krok dalej i zastanawiać się nad własnymi emocjami czy też wewnętrzną motywacją.

Majówka nie jest może tak długa jak 2 tygodniowy urlop, więc tego czasu wolnego nie ma aż tak wiele. Na pewno jest to okres, w którym każdy zwalnia i odpoczywa. To również moment w którym mamy za sobą jedną trzecią roku. Może to być świetny moment do rewizji swoich noworocznych postanowień

Ja w tym roku będę zastanawiał się dlaczego gram na giełdzie? Skąd się to wzięło? Co mnie motywuje? Dlaczego ciągle w tym trwam?

Nie chcę tu się dzielić z Tobą wszystkim co siedzi w mojej głowie. Musiałbym napisać grubą książkę. Mogę jednak podzielić się kilkoma punktami, bo chcę Cię zainspirować do zrobienia tego samego.

Zacznę od tego dlaczego zacząłem grać na giełdzie

W sumie nie mam pojęcia. Był rok 2003. Byłem na studiach. Rozpoczynała się ogromna hossa. Mój współlokator z akademika zaczął kupować jednostki funduszy inwestycyjnych. Spodobało mi się i zacząłem o tym czytać. Wsiąkłem. W przeciągu 2 tygodni przeczytałem swoją pierwszą książkę o analizie technicznej. Zacząłem codziennie obserwować notowania WIGu 20. Kupiłem swoje pierwsze jednostki funduszu inwestycyjnego. Zarobiłem 10%. Dokładnie zarobiłem 5 złoty bo jako student mogłem sobie pozwolić sobie na kupno jednostek za 50 złoty. To były ciekawe czasy. Nie było jeszcze podatku Belki.

Taki był początek. To była taka jedna z moich zajawek. Zainteresowałem się czymś i zacząłem zgłębiać temat. Nie przestałem do dziś. Zastanawia mnie jednak co tak naprawdę spowodowało, że po 12 latach wciąż to robię. Czy jest coś co różni mnie od innych kolegów z tamtych czasów, którzy również wtedy zaczynali ale w tej chwili omijają giełdzie szerokim łukiem.

Jakie były moje motywacje 12 lat temu

  • Chciałem zaimponować dziewczynie
  • Chciałem zostać milionerem
  • Chciałem się szybko wzbogacić
  • Chciałem wiedzieć więcej niż inni
  • Chciałem mieć rację i udowadniać wszystkim innym, że jej nie mają

Wszystkie wymienione przeze mnie wyżej powody wydają się bardzo błahe z perspektywy czasu, a jednak dały mi solidne podstawy i pozwoliły przetrwać. Wytrwałem te 12 lat dzięki wewnętrznej motywacji.

Co ciekawe gdy pytam siebie dziś co mnie motywuje do gry na giełdzie powody są niby podobne ale dużo bardziej specyficzne.

  • Chcę przed ukończeniem 50 roku życia odejść z korporacji i wieść spokojne życie młodego emeryta razem z moją żoną (Tą samą dziewczyną której chciałem zaimponować. Wygląda na to, że się udało)
  • Chcę więcej czasu spędzać z najbliższymi
  • Chcę zapewnić swojemu synowi dobry start w życie
  • Chcę mieć więcej czasu na realizowanie pasji
  • Chcę sobie kupić wymarzone Porshe
  • Gra na giełdzie pozwala uczyć mi się wiele o sobie samym
  • Gra na giełdzie pozwala odkrywać swoje wewnętrzne emocje i uczyć się je kontrolować

a najważniejsze jest to, że czuję ciągłą potrzebę współzawodnictwa. Uwielbiam mieć rację. Gra na giełdzie daje tą unikalną możliwość ciągłego sprawdzania się. Każda transakcja jest wyrażona w realnych pieniądzach. Nie ma tu naginania faktów, ani polityki znanej z typowej pracy w korporacji. Każdego dnia jesteś w stanie powiedzieć czy jesteś lepszy niż inni uczestnicy rynku. Od razu wiesz czy miałeś rację czy nie. Wiesz czy jesteś lepszy niż indeks. Wiesz czy jesteś lepszy, niż ktoś kto zarządza funduszem inwestycyjnym. Uwielbiam również to, że można mieć rację na wiele sposobów. Można się specjalizować w konkretnych rynkach lub rodzajach aktywów. Można znaleźć swoją niszę i się w niej doskonalić.

Proponuję, żebyś również i Ty poświęcił majówkę na refleksję nad swoim inwestowaniem.

Czemu Ty grasz na giełdzie? Jak zacząłeś? Co powoduje, że każdego dnia powracasz na rynek?

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami