Właśnie wróciłem z 2 tygodniowego urlopu w Portugalii. Zwykle w czasie wakacji nie mam pełnego dostępu do Internetu. Trzeba wtedy sobie jakoś radzić. O tym jak być na bieżąco z rynkiem w takich momentach pisałem już we wpisie „Jak inwestować na wakacjach”. Śledząc rynek w czasie wakacji bardzo dużo posiłkowałem się Twitterem śledząc na bieżąco wszystkie potrzebne mi informacje docierające na rynek. Jeden z kanałów codziennie przed sesją publikował listę najważniejszych rekomendacji giełdowych spółek, które właśnie ujrzały światło dzienne. Moją uwagę przykuło to jak wiele pojawia się ich każdego dnia.

Ta prosta obserwacja podsunęła mi pomysł, żeby napisać krótką serię wpisów na temat rekomendacji giełdowych:

  • Zacznę od tego czy i kiedy warto na nie zwracać uwagę oraz jak wykorzystać je w procesie inwestycyjnym
  • W kolejnym wpisie omówię podstawowe pojęcia dotyczące rekomendacji giełdowych.
  • Serię wpisów zakończę zbiorem praktycznych porad jak rekomendacje giełdowe skutecznie filtrować.

Czy warto czytać rekomendacje giełdowe

Oczywiście, że warto. Zawsze to dodatkowa informacja lub inspiracja na nowy pomysł inwestycyjny. Trzeba jednak pamiętać i uświadomić sobie kilka ważnych kwestii.

W świecie giełdy jest wiele konfliktów interesów a jednym z nich są właśnie rekomendacje giełdowe. Na rynku pojawiają się ich setki każdego dnia. Wystarczy wybrać sobie spółkę i zobaczyć jak jest rekomendowana. Wbrew pozorom te rekomendacje niewiele się od siebie różnią. Mają jednak różne ceny docelowe i to jest właśnie najważniejsze. Ceny docelowe zmieniają się dużo częściej niż pojawiają się nowe dane na temat poszczególnych spółek. Każda taka nowa rekomendacja rusza rynkiem i powoduje, że inwestorzy wykonują nerwowe ruchy. To z kolei generuje zyski z tytułu kosztów transakcyjnych dla biur maklerskich. Warto więc wiedzieć kto stoi za daną rekomendacją gdyż na przykład biura maklerskie  są najczęściej autorem takich rekomendacji.

Na giełdzie krąży, też teoria spiskowa, że tego typu publikację pomagają dostarczać płynność rynku dla dużych inwestorów. Chodzi tu o sytuację gdzie duży inwestor, klient znaczącego banku inwestycyjnego, posiada dużą pozycję długą na jakiejś spółce. Gdyby zaczął sprzedawać zepchnąłby cenę w dół. Teoria twierdzi, że wypuszczenie rekomendacji z dużo wyższą ceną docelową niż obecna cena rynkowa może spowodować duże zainteresowanie wśród małych inwestorów, którzy zaczną kupować. A taki inwestor może pozbywać się swojego dużego pakietu akcji na rosnącym rynku.

Dodatkowo na polskiej giełdzie często bywa tak, że rekomendacje, które spływają na rynek są już nieaktualne ponieważ były one wcześniej dostępne dla wąskiej grupy inwestorów płacących za nie. Może się więc zdarzyć, że czytacie coś, co zostało napisane jakieś kilka tygodni temu.

Czy rekomendacje giełdowe sprawdzają się

O ile rekomendacje giełdowe zazwyczaj się sprawdzają ale ceny w nich zawarte już niekoniecznie. Gdyby było  inaczej każdy mógłby nimi podążać i zarabiać pieniądze na giełdzie. Niestety nie jest to takie proste. Proponuję traktować ceny wymieniane w rekomendacjach giełdowych z przymrużeniem oka, a nie jako prognozę, która ma szansę się wykonać.

Zachęcam Was również do przyjrzenia się jak różnią się od siebie rekomendacje publikowane przez różne firmy mniej więcej w tym samym czasie dotyczące tych samych spółek.

Jak można wykorzystywać rekomendacje giełdowe w procesie inwestycyjnym

Osobiście wykorzystuję rekomendacje giełdowe w dwóch przypadkach. Pierwszy  jako źródło inspiracji do wyszukiwania nowych pomysłów na inwestycje. Dobre rekomendacje zawierają również analizy całych sektorów a to może prowadzić do odnalezienia innych podobnych, ciekawych spółek.

Drugim sposobem w jaki wykorzystuje tego typu analizy w inwestowaniu to sytuacje, gdzie porównuję swoje własne analizy z tymi jakie publikują inni analitycy. Nie robię tego dlatego, żeby upewnić się, że moje wyliczenia są dokładnie takie same bo nigdy takie nie będą. Robię to, żeby upewnić się, że nie pominąłem niczego ważnego. Poprzez porównywanie się staram się wyeliminować poważne błędy w swoim rozumowaniu i nie przeoczyć czegoś ważnego, co może innym uczestnikom rynku wydawać się oczywiste.

Koniecznie zarejestruj się na newsletter gdzie powiadomię Ciebie kiedy ukaże się nowy wpis z cyklu rekomendacji giełdowych

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami