Dywersyfikacja inwestycji to ważna sprawa, szczególnie, gdy mamy do czynienia z zarządzaniem całkiem pokaźnym kapitałem. Chciałoby się powiedzieć, oby tylko takie problemy Nas spotykały. Zazwyczaj jednak w takich momentach pojawia się w naszych głowach pytanie czy warto inwestować w nieruchomości?

Takie właśnie pytanie nurtuje mnie już od jakiegoś czasu. Temat podjąłem po raz pierwszy we wpisie: Inwestowanie w mieszkanie pod wynajem – Część pierwsza, może ostatnia. Byłem wtedy zdania, że inwestowanie w nieruchomości wydaje się być naturalnym kierunkiem jeśli chodzi o dywersyfikację inwestycji. Wokoło nas można znaleźć wiele przykładów na pozór zwykłych ludzi, którzy utrzymują się z inwestowania w nieruchomości. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że łatwiej w naszym otoczeniu znaleźć tych, którzy odnieśli sukces w nieruchomościach niż na giełdzie.

Gdy na poważnie rozważałem ten temat miałem swoje wątpliwości. Postanowiłem jednak, że zmierzę się z nimi i postaram sie je rozwiać, by ostatecznie to zalety dywersyfikacji wzięły górę nad ewentualnymi trudnościami.

We wpisie, o którym wspominam powyżej, skupiłem się na wyliczeniach, realnego scenariusza, jak mogą wyglądać zyski i koszty  inwestycji w mieszkanie. Tym razem chcę skupić się na 3 dylematach, które głęboko siedzą w mojej głowie i powstrzymują od aktywnego inwestowania na rynku nieruchomości. Naprawdę chciałbym aby znalazł się ktoś to złamie moje schematy myślowe. Podejmiecie się?

Inwestowanie w nieruchomości a inwestowanie w spółki dywidendowe

To prawdopodobnie mój największy dylemat. Jeżeli przyjrzymy się pierwszej lepszej inwestycji np w nieruchomość na wynajem zazwyczaj możemy liczyć na około 5% może 6% zwrotu z inwestycji w skali roku. Ten procent jest uzyskany po prostu z podzielenia najmu jaki otrzymamy przez nasz zainwestowany kapitał. Jest to zysk brutto. Od tego wciąż należy odjąć wszystkie koszty a od tego co zostanie zapłacić podatek.

Jestem zdania, że nie jest wcale tak trudno znaleźć dobre, stabilne spółki, które wypłacają podobną dywidendę. Nie ma ich na rynku wiele, ale w momencie głębszych korekt na giełdzie można trafić na naprawdę prawdziwe perełki.

Wiem, że nieruchomości drożeją z czasem, ale to samo mówi się o rynku akcji. W długim terminie akcje spółek rosną. Oczywiście to duże uproszczenie ale oba rynki historycznie to pokazują.

Czy ja źle myślę… Czy może zafiksowałem się w głowie tylko na tym jednym scenariuszu jakim jest inwestowanie w nieruchomości na wynajem?

Inwestując w nieruchomości pod wynajem będziesz użerać się z lokatorami

Kolejnym dylematem w mojej głowie jest to, jak często będę miał problemy z lokatorami. Jak często będę musiał robić remonty i odpowiadać na ich żądania? Może słyszałem w swoim życiu o wiele za dużo tych złych historii a niewiele tych dobrych. Tu ciągle giełda wydaje mi się prostsza. Jeżeli coś nam nie pasuje można w przeciągu sekund, godzin po prostu rozstać się z jakąś inwestycją. Nie mamy okresu wypowiedzenia. Rynek jest płynny i zawsze znajdzie się ktoś, kto po prostu kupi od nas problem.

Zdalnie zarządzanie nieruchomościami wymaga dyspozycyjności

Jeżeli chciałbym naprawdę sensownie zacząć inwestować w nieruchomości, to czasem wymagałoby to ruszenia się z domu. Rynek nieruchomości ma to do siebie, że nie jest scentralizowany jak giełda. Nie wszystkie nieruchomości znajdują się w jednym miejscu. Zamiast zalogować się na inną platformę inwestycyjną w poszukiwaniu okazji tu trzeba czasem pojechać do innego miasta, czy kraju, żeby znaleźć tą perełkę, na której da się dobrze zarobić. Tu właśnie pojawia się mój kolejny dylemat czyli trudność zdalnego zarządzania inwestycją. Po raz kolejny zadaję sobie pytania, czy to wszystko jest warte zachodu,by osiągnąć dywersyfikację.

Podsumowując naprawdę głęboko wierzę w potrzebę dywersyfikacji inwestycji oraz uważam, że inwestowanie w nieruchomości jest jak najbardziej naturalnym kierunkiem. Nie mogę jednak wywnętrzenie przekonać siebie, że rynek nieruchomości jest przynajmniej tak dobry jak giełda. Po prostu ciągle wydaje mi się gorszy, oferujący mniej możliwości i mniej płynny. Pewnie się mylę i patrzę na zagadnienie zbyt wąsko, ale póki mam w głowie te 3 powyższe dylematy ciężko mi będzie przekonać się do pełnego zaangażowania na tym rynku.

Już ponad 1000 osób zapisało się na mój newsletter. Zero spamu tylko informacje o nowych artykułach. Zapisz się i otrzymasz SCIĄGĘ, która pomoże Ci prawidłowo dobierać wielkość pozycji w inwestowaniu oraz dostęp do ukrytego działu download z innymi plikami